Studio Sergiusza Bolszakowa “Parametrica”

Co rok wszędzie budują się studia nagrania. Albo, jeśli być ściślejszym, to, co oswoiliśmy się nazywać studiami nagrania. Szkoda, ale od studia do studia powtarzają się jedne i też błędy. I skłonne do nich są nie tylko niedoświadczone nowicjusze, ale i «badawcze weterani», które, szybciej przez swój wiek, liczą siebie prawdą w ostatniej instancji i starają się narzucać się tę myśl innym.

Taki stan rzeczy stał się jednym z głównych pobudzających motywów dla tłumaczenia i wydania pierwszych dwóch książek Philipa Newella. Bardzo poważnie było, byle czytacze postrzegali filozofię tych książek. Zeszłe lata pokazały, że do pewnego stopnia ten cel jest osiągnięty. Chociaż, jak u nas często bywa, większość czytaczy interesowało całkiem inne: wypatrzyć jakieś kreślenia albo schematy, które można było by potem mechanistycznie zastosować w praktyce bez względu na owe, pasują oni czy nie.

Chciałbym od razu uprzedzić, że ten artykuł nie nosi reklamowy charakter. Każdorazowo, zaczynając pracę nad nowym studiem, zawiadamiam wszystkich o owe, że po wynikach budownictwa studia pojawi się czasopiśmienniczy artykuł, w którym spróbuję maksymalnie obiektywnie opisać perypetie budownictwa.

Z doświadczenia ostatnich trzech lat chciałbym zatrzymać się na właściwościach budownictwa dwóch moskiewskich studiów: studia Sergiusza Bolszakowa «Parametrica» i studia Walerija Paramonowa «VI Sound».

Foto 1. Stare studio Sergiusza Bolszakowa w Sokolnikach

A zaczynało się wszystko tak. W kwietniu 2005 roku zostałem zaproszony do Moskwy dla projektowania i budownictwa studia nagrania. Pomieszczenie pod studio placem blisko 200 m kw i z sufitem blisko 4 metrów znajdowało się na parterze elitarnego domu mieszkalnego. Naturalnie, właściciela studia bardzo interesowało pytanie izolacji dźwiękowej. Przestudiowawszy właściwości pomieszczenia i zadania studia, powiedziałem, że zmogę zapewnić izolację dźwiękową od sąsiadów na poziomie blisko 90 decybelów. Zwykle dla funkcjonowania studiów nagrania tego wystarcza. Cięższe wypadki izolacji dźwiękowej studiów w praktyce nie rozpatrują się, ponieważ inaczej budownictwo staje na tyle drogim, że lżej i taniej prosto znaleźć inne, bardziej odpowiednie pomieszczenie. Poza tym, izolacja dźwiękowa «zjada» znaczną jego objętość.

Po poprzednich porozumieniach zaczęły się projektowe prace, które, na żal, niczym nie skończyły się. Właściciel przyszłego studia zaczął okresowo zmieniać techniczne zadanie. W wyniku okazało się, że na tym terytorium musimy zbudować już trzy (!) różne studia z wokalnymi pokojami pod postacią telefonicznych budek, kuchnię, pokój odpoczynku i inne. Ostatnią kroplą stało się pojawienie jakiegoś człowieka «z instytutu akustyki», który gwarantował zleceniodawcy izolację dźwiękową na poziomie 200 (!!) decybelów w diapazonie od 40 Herc i powyżej. To w przybliżeniu jest toż samo, że gwarantować niesłyszalność jądrowej eksplozji za ścianką. Było jasno, że konstruktywnej pracy nie będzie, i nam zdarzyło się porozchodzić się.

Wspomnimy jeszcze raz książki Newella. Czerwienną nicią przez nich przechodzi myśl:

  • studia muszą projektować się fachowcami;
  • projektant Waszego studia – to jedyny człowiek, który obiektywnie jest zainteresowany w jego sukcesie niemniej Was;
  • nie przysłuchujcie się do rad niekompetentnych poradników.

Niedotrzymanie tych zwyczajnych reguł, w całości albo częściowo, powtarza się od studia do studia i przynosi realną (między innymi finansową) stratę ich właścicielom. Od owego, na ile udanym będzie Wasze studio, zależy powaga jej projektanta i jego popyt w projektowaniu przyszłych studiów. Są to dosyć istotne przyczyny, byle ufać jemu. Nawet jeśli projektant w czymś myli się, on nigdy nie robi to z jakimkolwiek zamiarem. Z nim jesteście jedną ekipą, jesteście zjednoczone jednym celem, dlatego między wami powinny być wyjątkowo poufne stosunki. Jeśli u Was są wątpliwości w kwalifikacji projektanta, to lepiej nie załączajcie jego do swojego projektu całkiem. Ale jeśli zaczęliście pracować wspólnie, nie trzeba zwracać uwagi na czyjeś rady.

Foto 2. Pomieszczenie nowego studia

«Poradnikom» chciałbym użyczyć oddzielny akapit.

Zwyczajnie, najlepiej, jeśli zleceniodawca ma własne zdanie, które bazuje się na pewnym teoretycznym i praktycznym doświadczeniu. Jeśli nawet to zdanie różni się od Waszego, z nim można «pracować». Ale będzie do stu razy goreje, jeśli ta myśl jest założona na owym, że «a oto Wasylyj/Nikolaj powiedział». To już wszystko, pracy nie będzie. I studia, szybciej za wszystko, też. Argumentowi «Wasylyj/Nikolaj powiedział» ciężko cokolwiek przeciwstawiać. Dlaczegoś nikt nie zastanawia się o to, że u Wasylyja/Nikolaja są swoje, odmienne od Waszych, interesy, niekiedy nawet przeciwległe do nich, to znaczy i rady te są szkodliwe. O kompetencji «poradników» mówić w ogóle nie chce się, bo należy osłuchiwać takie, o co można napisać oddzielny wesoły artykuł.

W przybliżeniu w lipcu 2005 roku mój przyjaciel inżynier dźwięku i aranżer Sergiusz Czyrka zaznajomił mnie z Sergiuszem Bolszakowym. Razem przyszliśmy do niego na studio, które wówczas rozmieszczało się w Sokolnikach. Pierwsze, co rzuciło się do oczu, to porządny wygląd studia, co spotyka się dosyć rzadko (p.zd. 1). Było widać, że ludzie, które pracują tu, lubią swoją pracę i swoje studio.

Foto 3. Pracy po poniżeniu podłogi w dużej sali tonowej

Bolszakow zawiadomił mnie o swój zamiar budować studio na Tahance. Spojrzeliśmy pomieszczenie, omówiły zadania studia, organizacyjne i finansowe pytania. Sergiusz był skłonny do tego, byle ustalić w swoim nowym studiie monitory RA239, opracowane Philipem Newellem. Ryzykowaliśmy oba, przecież Sergiusz nigdy nie słuchał te monitory i faktycznie kupował «kota w worku». Ze swojej strony, przewidywałem, że on zmoże ocenić te monitorowe układy: po pierwsze, nasze poglądy na nagranie dużo w czym zbiegały się; po drugie, Sergiusz wykorzystywał monitory Urei-813, brzmienie których dużo w czym jest podobnie z monitorami Newella.

Przyszłe studio rozmieszczało się w suterenie starej jednopiętrowej budowli na Tahance, w cichym przytulnym miejscu (p.zd. 2). Pomieszczenie składało się z pokojów placem 43 m kw i 91 m kw, które były rozdzielone ścianą między oknami z betonowych bloków grubością 65 cm. Za pomieszczeniem studia rozmieszczało się pomieszczenie bojlera, do którego był prosty dostęp. Jak i w każdym pomieszczeniu, tu były swoje problemy: sufit wysokością tylko trzy metry; niemożliwość rozebrać ścianę między oknami albo zrobić w nim okno, ponieważ ściana między oknami okazała się podpierającej, i jej przypadło jeszcze dodatkowo wzmacniać; duża ilość hydro- i kanalizacyjnych komunikacji i tak dalej.

Foto 4. Wyrób ścian między oknami z keramzytowych dętych bloków

Sergiusz chciał mieć kontrolny pokój, dużą salę tonową z neutralną akustyką i dwa niewielkie wokalne pokoje z możliwością wykorzystania jednego z nich jak montażowego dla redagowania materiału. Moje zadanie ułatwiało się tym, że on dokładnie znał, czego chciał, a jego doświadczenie zapisu «żywych» muzyków podpowiadało jemu, że sufit w sali tonowej powinien być znacznie powyżej. Dlatego było podjęto niestandardową decyzję: pogłębić podłogę w dużej sali tonowej w przybliżeniu na półtorej metry. Kontrolny pokój było zdecydowano rozbabrać stosunkowo sali tonowej na 900 (dla personelu studia to nie było problemem, bo tak oni i pracowali w starym studiie). Wentylacyjne ustawienie zdecydowały rozmieścić w bojlerze. Tu trafnie okazała się obecność chłodnej i gorącej wody, podłaczanie której do wentylacyjnego ustawienia pozwalało zmieniać w pewnych zasięgach temperaturę nawiewnego powietrza.

Foto 5. Ustawienie wentylacyjnego układu w bojlerze

Dopóki robiłem projekt studia, szło poprzednie przygotowanie pomieszczenia. Byle opuścić podłogę w kontrolnym pokoju na 30 cm, zdarzyło się zbijać warstwę nieprzerwanego betonu i demontować metalowe baly. O wiele skomplikowane przypadło w dużej sali tonowej, gdzie podłoga opadała prawie na półtorej metry, a górna warstwa betonu okazała się grubością więcej 40 cm (p.zd. 3). Praca była bardzo ciężka, czasochłonna i postępowała powoli. W ten że czas w budowli pracowali hydraulicy, które uporządkowywały wodociągowe siecie i przerabiały układ zaopatrzenia w wodę i ogrzania. Były zrobione otwory w ścianach pod przewody powietrzne układu wentylacji i pod uszczelkę kabli komutacji.

Podczas projektowania tego studia mi należało obliczyć akustyczne właściwości pomieszczeni, obliczyć monitorowy układ, kosztorys materiałów, «wpisać» w projekt układ wentylacji, nieudane rozmieszczony na suficie dużej sali tonowej betonowy rygiel, i dużo innego. Do tego chciałem maksymalnie zachować objętość pomieszczenia. W miarę przesuwania projektowych prac coś uściślało się, a ze swojej strony zapozanawałem Sergiusza z pośrednimi etapami projektu. Przed październikiem projekt został gotówy.

Foto 6. Akustyczna obróbka kontrolnego pokoju

Budowlane prace najpierw spełniała firma «Арсений-мастер», a prace po wentylacji firma «Моновент». Ale główne – na budownictwie stale znajdował się przedstawiciel studiu Maksim Czereugin, który stale utrzymywał związek z mną (w zasadzie, w Internecie) i koordynował pracę budowniczych. Przyjeżdżałem na studio w miarę konieczności: z reguły 2-3 razy co miesiąc.

Prace przeprowadzały się w zwykłej kolejności. Najpierw między przyszłymi salami tonowymi zostały zrobione ściany między oknami z dętych błoków rozmiarami 400 x 200 x 90 mm, pustki których zasypywały się suchym piaskiem (p.zd. 4). Ściany między oknami miały «pływające» podstawę, a w miejscach przylegań do ścian budowli i do sufitu powstrzymywały się za pomocą montażowej piany. Więc, ściany między oknami nigdzie nie miały szorstkiego kontaktu z budowlą i «działały» w diapazonie niskiej częstości jak membrany. Naturalnie, według projektu od razu formowały się okienne i drzwiowe otwory, otwory pod komutację i wentyłację i tak dalej. Następnym etapem było urządzenie «pływającej» podłogi. O tej porze w pomieszczeniu bojlera montowało się wentylacyjne ustawienie (p.zd. 5). Izolacyjna dźwiękowa błona w studiie nie ustalała się, ponieważ, ze słów Sergiusza, w niej nie było konieczności. Dlatego w ślad za «pływającymi» podłogami zaczęło się kształtowanie akustycznej błony pomieszczeni.

Foto 7. Wyrób korpusów monitorów

Podczas budownictwa studiów okresowo powstają znikome problemy z dostarczeniem budulców, chociaż i nie wykorzystuję nic egzotycznego. Zwłaszcza często dlaczegoś powstają problemy właśnie z drewnem: to nie ma osełek potrzebnego przecięcia albo długości, to samo drewno jest za mało ususzone. Na żal, nie udało się uniknąć «drewnianego» problemu i na ten raz. Podczas budownictwa studiów często wykorzystują się osełki przecięciem 50×25, 50×30, 50×50, 50×75, 50×100, 50×150, 50×200. Dlatego zwykle proponuję kupować ususzone w warunkach środowiskowych 50-mm deski (można nawet nie obcięte), a także mieć podczas budownictwa potężną stolarską obrabiarkę z wyróżniającym rozmiar instrumentem, w którym była by cyrkularna piła, strug elektryczny i frez. W tym wypadku można samodzielnie rozpiłowywać deski po tym rozmiaram, które wam są potrzebne. W naszym wypadku takiej obrabiarki nie było, co przyhamowywało tempo budownictwa.

Potem mało czym więcej dwóch miesięcy po początku prac budownictwo zostało wstrzymano zza ograniczeń w finansowaniu, i odnowiło się dopiero na wiosnę.

Foto 8. Monitory są nieodłaczną częścią frontalnej ściany

A moja praca w Moskwie trwała, ponieważ o tej porze po moich projektach budowała się repetycyjna baza Zemfiry, niewielka przeglądowa sala w formacie Dolby Digital i tak dalej. W ten że czas odbywało się omawianie budownictwa jeszcze jednego studia w Moskwie – studia Walerija Paramonowa «VI Sound».

Więc, w przybliżeniu z maja 2006 roku budownictwo studia Sergiusza Bolszakowa potrwało. Sergiusz zamienił budowlaną brygadę. Na żal, tempo budownictwa nie wezbrało, natomiast znacznie wyładniała jakość prac. To było bardzo poważnie, bo podeszliśmy już do budownictwa kontrolnego pokoju, gdzie jest potrzebna precyzja i porządna.

Akustyczna obróbka kontrolnego pokoju różniła się od akustycznej obróbki sal tonowych (p.zd. 6). To jest zrozumiale.

Foto 9. Monitory od razu po zbioru; frontalna ściana jest jeszcze nie oblicówana

Po pierwsze, kontrolny pokój w odróżnieniu od sali tonowej jest pomiarowym instrumentem i jej akustyczne właściwości powinny kontrolować się, zwłaszcza w diapazonie niskiej częstości. Po drugie, czas zagasania w kontrolnym pokoju powinien być mniej, aniżeli w którejś z sal tonowych, inaczej mówić o jakościowym monitoringu nie należy. Z tym celem w konstrukcji kontrolnego pokoju została zastosowana technologja «miękkiego worka», zostały ustalone i uregulowane pułapki niskiej częstości na steli i przy tylnej ścianie pokoju.

A propos, technologię «miękkiego worka» zdarzyło się zastosować i w dużej sali tonowej, ponieważ właśnie w niej planował się zapis muzycznych instrumentów z dużą dynamiką na niskiej częstości: kombo gitar basowych i uderzeniowego ustawienia. Już wspominałem o betonowym rygielie, który ciągnął się przez sufit sali tonowej. Jego udało się obejść za pomocą pochyłej akustycznej błony sufitu, a znikome pustki, że utworzyły się, były wykorzystane dla uszczelki przewodów powietrznych układu wentyłacji. Więc, tę usterkę pomieszczenia udało się przekształcić na jego godność. Prawda, doświadczenie budownictwa poprzednich studiów podpowiadało, że taka predyspozycja sufitu mogła być nie dostatecznej, dlatego naległem na owym, byle obszywka sufitu tkanką była poziomej. W tym wypadku między tkanką i pochyłym sufitem zostawała pustka, którą można było by wykorzystywać dla korekty akustycznych właściwości sal tonowych. Zabiegając naprzód, powiem, że to potem przydało się.

Foto 10. Kontrolny pokój po nastrajaniu monitorów

Ale wrócimy do kontrolnego pokoju, a mianowicie – do frontalnej ściany i do monitorowego systemu. Dlaczegoś studia, zaprojektowane Philipem Newellem, u wielu osób asocjują się z kamienną frontalną ścianą, i właśnie kamieniowi przypisują się jakieś magiczne właściwości. Naprawdę żadnych sekretów tu nie ma, i wszystko jest o wiele prościej. Rzecz w tym, że dla zabezpieczenia jakościowego monitoringu frontalna ściana musi posiadać pewną masą, szorstkością konstrukcji i antyrezonansowymi właściwościami. Jeśli szorstkość konstrukcji ściany zabezpiecza się jej grubością (od 17 centymetrów), a odporność na rezonansy – kombinowaniem warstw z różnymi akustycznymi właściwościami, to zadanej masy prościej osiągnąć za pomocą obróbki ściany kłutym granitem, który ma dużą udzielną wagę. Oprócz tego, za pomocą kamieniu decydują się jeszcze dwa zadania: zabezpiecza się komfortowe akustyczne środowisko dla ludzi, które znajdują się w kontrolnym pokoju, a także estetyczny powab. Jedyne przeciwwskazanie do zażywania kamieniu – jest piętrowe. Jeśli Wasze studio znajduje się na drugej, trzeciej kondygnacji albo jeszcze powyżej, to płyty mogą nie dotrwać takiej wagi frontalnej ściany. W tym wypadku oblicówka wytwarza się drzewem i podobne do tego. Ale nowe studio Sergiusza Bolszakowa znajdowało się w suterenie, ograniczeń po wadze nie było, i zdecydowaliśmy w ostatniej warstwie frontalnej ściany wykorzystywać kłuty (nieobrobiony) granit.

Foto 11. Kontrolny pokój; monitory Yamaha NS-10 już stoją pod mikserem...

Korpusy monitorowych systemów (a w danym studiie wykorzystywał się boks objętością blisko 250 litrów) są częścią frontalnych ścian, dlatego oni wytwarzali się razem z nimi w miejscu (p.zd. 7). Z tym problemów nie zaistniało. Ale oni pojawili się gdzie indziej: w dostawie akcesoriów montażowych. Nikt z nas nie przewidywał, że przesyłka akcesoriów montażowych dla monitorów z Hiszpanii do Moskwy przekształci się na długą epopeję. Mi ciężko powiedzieć, w czym właśnie jest przyczyna, w rozbieżności ustawodawstw różnych krajów albo w naszej niewiedze jakichś praw. Przecież podobny problem był i jeszcze na jednym moskiewskim studiie. Dla sprawiedliwości wyróżnię, że na niedawno zbudowanym studiie w Kijowie takiego problemu nie było.

Budownictwo studia Sergiusza Bolszakowa dobiegało końca. Podłoga zaściełała się laminatem, konstrukcje akustycznej błony ścian obciągały się akustycznie przejrzystą tkanką. Pracownicy przystępowały do ustawienia kinkietów, wyłączników i gniazd. Przetwórczych pracami zajmował się i personel studia – Dienis Yurowski, Władimir Worontcow, Eugeniy Pankow, Tatiana Danilina. I gdy już zarysowywał się ogólny wygląd studia, Sergiusz Bolszakow zaproponował mi zrobić obróbkę frontalnej ściany listwą przypodłogowej. Zdarzyło się przejrzeć projekt i zmienić kolejność warstw materiałów frontalnej ściany. I gdy pozostało tylko cembrować jej listwą przypodłogowej, nareszcie doganiały akcesoria montażowe do monitorów.

Foto 12. Pokój dla aranżowań

Ustawienie i nastrajanie monitorowych systemów jest dzień szczególny. Przecież wszystko, co robiło się na budownictwie studia do tego dnia, było przygotowaniem do niego. Właśnie w tym dniu studio zaczyna swoje życie; rodziło się owo, co Anglicy nazywają new facility. Zbiór monitorów i ich nastrajanie żądają porządku i skupienia, dlatego całkiem naturalnie, że najlepiej robić tę pracę, jak mówi się, bez postronnych oczu. A propos, Philip Newell zawsze właśnie tak i robi. Trzeba również wyróżnić, że nim przystępować do nastrajania monitorów, oni muszą pewny czas dosztukować się, czyli głośniki powinny «wyjść» na oświadczone parametry. Na przykład, Tom Chidley przystępuje do nastrajania swoich monitorowych systemów tylko potem, jak oni niemniej 48 godzin «nagrzewały się» «różowym» szumem na poziomie dźwiękowej presji do 110 decybelów. Ja dla tego celu wykorzystuję albumy Majkla Jacksona, które też dosyć dobrze «chwieją» system. To w ogóle jest bardzo ciekawy temat, który obros pigułą pogłosek i domysłów. Być może jakikolwiek napiszę płcią-przegląd po monitorowym systemam top-klasy, do których by odniosłem, oprócz monitorów Philipa Newella, systemy Chidleya/Kinoszyty i systemy firmy Westlake Audio.

Więc, z kompanem przyjechaliśmy na trzy dni do Moskwy, byle zebrać i nabudować monitorowy system. Frontalna ściana była już gotówa, z wyjątkiem ostatniej warstwy, listwy przypodłogowej (p.zd. 8). Na studiie przeprowadzały się przetwórcze prace, dlatego zdecydowaliśmy nie zamykać się, byle nie stopować tę pracę. I to było naszym błędem, ponieważ dookoła nas od razu zbierały się «poradniki». Czego nam tylko nie zdarzyło się usłyszeć za te dni! Oto tylko niektóre przykłady:

  • piterskie wzmacniacze «Newa Audio» wykorzystywać nie można, to jest nie serio.
  • co, wy naprawdę, zdecydowały stawiać piterski krossower?
  • dlaczego u was speaker-kabel w lewym monitorze jest podłaczony inskrypcjami (na kablu) do głośnika, a na prawem – inskrypcjami od głośnika? Przecież udowodniono, że speaker-kabel też ma ukierunkowanie!
  • dlaczego u was speaker-kabel w gumowej izolacji, a nie w tkankowej? Przecież tę gumę – «słychać na słuch»!
  • monitory Tannoy ze wzmacniaczem Quad brzmią lepiej!
  • to brzmi jak mp3…
  • i tak dalej…

Nacisk okazał się dosyć poważnym, i to wniosło dużą nerwowość do naszej pracy, tym więcej, że ja i sam słyszał niektóre artefakty, ale nie miał możliwości wsłuchać się do ich jak należy. Co tu można powiedzieć? Wierzyłem w system, bo znał go potencjał. Możliwych przyczyn niezadowolenia mogło być trzy: po pierwsze, system dopiero był uruchomiony i «nie opracowany»; po drugie, frontalna ściana była nie skończona (p.zd. 9); po trzecie, nasi inżynierzy nie nawykli do takiego dźwięku, i spróbuję wyjaśnić na następnym przykładzie, dlaczego.

Foto 13. Kuchnia

Wyobraźcie, że fotografujecie swojego towarzysza na ulicy. Jedno zdjęcie – z pomocą kamery telefonu komórkowego, inne – fachową kamerą z rozdzielczością kątową w 17 megapikseli. Potem porównujecie zdjęcia. Na pierwszy rzut oka oni są jednakowe. Ale gdy zaczynacie wpatrywać się baczniej, okazuje się, że na drugim zdjęciu widać niedopałki na chodniku, widać pełzającego obok śmietniku włóczęgę za kilometr od miejsca zdjęcia, oberwaną słuchawkę w telefonicznej budce za półtorej kilometrów i podobne do tego, co w ogóle psuje Wasze wrażenie od przeglądu drugiego zdjęcia. Jeśli przeprowadzić tę analogię z monitorowymi systemami, tak od nich akurat jest potrzebna maksymalna rozdzielczość kątowa. W tym wypadku potraficie usłyszeć i «wyczyścić» wszystek «śmieć» z zapisów jeszcze w czas miksingu, do tego jak Wasza praca znajdzie się na lady sklepów. A jeśli Wasz monitorowy˙ system ma nie dostateczną rozdzielczość kątową, wiele artefaktów w zapisach prosto nie usłyszycie, i oni pójdą do nakładu. Natomiast oni dobrze będą słyszalne na domowych systemach entuzjastów high-end, że w zasadzie jest nie dopuszczalnie i haniebnie dla industrii nagrania.

Zbędny raz przekonałem się, jaka ilość najbezmyślnych pogłosek «hula» w tym zakresie. Ale mnie w tej sytuacji pocieszało owo, że każdy z inżynierów studia miał własne zdanie, które bazowało się właśnie na własnym doświadczeniu. Zostawało czekać, dopóki «dosztukuje się» system i zakończą frontalną ścianę, że dla mnie było szczególne poważnie. Rzecz w tym, że gdy zrezygnowaliśmy od obróbki frontalnej ściany granitem, ona trochę straciła w masie i szorstkości, dlatego, jak mi wydało się, trochę «hulała» na dużych poziomach dźwiękowej presji. I warstwa listwy przypodłogowej musiła nam pomóc.

Minął miesiąc, i sytuacja zmieniła się na 180 stopniów. Warstwa listwy przypodłogowej dodała frontalnej ściance szorstkości (p.zd. 10), system dosztukował się, ta i personel studia zdążył zrozumieć i ocenić te monitory. Gdy przyjechałem przez miesiąc, Sergiusz i Dienis już pracowali tylko z tymi monitorami, odstawiwszy w bok wszystkie inne (p.zd. 11). To, zwyczajnie, też jest przegięcie, ale już innego rodzaju.

Foto 14. Duża sala tonowa

Z reguły, gdy zaczynają działać monitory, od razu pojawiają się interesanci na zapis, a na usunięcie niedoróbek czasu już nie wystarcza. Bardzo niedługo do nich prosto przywykają, i już nikt nie zamierza ich usuwać. Ale mnie przyjemnie zdziwiło owo, że studio już było czynne, a budowlane prace w wolny czas trwały. Był skończony niewielki pokój dla ustawienia analogowego multitrackeru, kończyły się prace po akustycznej obróbce pokoju dla aranżowań (p.zd. 12), pojawiła się niewielka kuchnia (p.zd. 13), garderoba i t.d. Przecież nie zawsze inżyniery dźwięku mają czas (albo chęć) podtrzymywać porządek. Ale w tym studiie jest człowiek, który zajmuje się tylko tym – Maksim Czereugin. Dzięki jego wysiłkom podtrzymywał się porządek w studiie, gdy ona znajdowała się w Sokolnikach, on istotnie dopomagał mi podczas budownictwa, gdy kierował robotnikami w moją nieobecność. Ot i teraz studio staje się coraz więcej zagospodarowanym dzięki jego pracy (p.zd. 14).

Oto jest taka historia budownictwa tego studia. Nie zawsze wszystko wychodziło dobrze. Były spory, niekiedy bardzo aktywne. Ale gdy różni ludzie idą do jednego celu różnymi dróżkami, to owak i być nie może. Przecież niekiedy bywa i odwrotnie… Dla mnie to studio jest znamienne jeszcze i tym, że to jest pierwsze studio w Moskwie, na której są ustalone monitory Newella. Słuch o to rozpowszechnił się po mieście dosyć szybko, ta i studio już pracuje drugi rok, ale za cały ten czas zaledwie dwa albo trzy razy do Sergiusza przychodziły inżynierzy dźwięku, które życzyły posłuchać te monitory. Wszystkim innym nieciekawe? Wszystko wszyscy znają? Mi to ciężko wyjaśnić.

Gdy budownictwo studia Sergiusza Bolszakowa było w samym rozpalaniu, przystępowałem równolegle do projektowania studia dla Walerija Paramonowa.

Tłumaczenie z rosyjskiego – Andrzey Baszmakow

«Шоу-Мастер», №50 (3-2007)

Popularity: 10% [?]

Share this Page:
Digg Google Bookmarks reddit Mixx StumbleUpon Technorati Yahoo! Buzz DesignFloat Delicious BlinkList Furl

Comments are closed.