Lekcja 1. Wybór pomieszczenia pod studio nagrania

W nasze dni nagranie staje się coraz więcej i więcej dostępnym zajęciem. Ostatnie 10-15 lat na obszarach naszego kraju pojawiają się coraz więcej studia. Wszyscy oni są różne po swoim zadaniom, celom, podejściom, budżetu, nareszcie. A z pojawieniem lat 8-10 wstecz specjalistycznych komputerowych programów i płac ten proces i całkiem przekształcił się na wyścig. Przelotne spojrzenie nawet na moją elektronową korespondencję pozwala wysnuć, że ten proces jest nieskończony. Nie zdążyły zbudować studio w jednym mieście, jak już zaczyna się budownictwo w innym, a w trzecim o tej porze pogodziły biznes plan.

Komputery rzeczywiście zrobili nagranie dostępnym. Komplet z komputera, płaty dźwiękowey, mikrofonu i MIDI-klawiatury stanął czy nie «dżentelmeńskim zestawem» muzyka. W jakimś sensie – to dobrze, bo daje muzykom więcej obszaru dla realizacji swoich idei. Źle, kiedy taki komplet starają się przedstawić, jak «studio nagrania», wykorzystując przy czym hasło: «Jakość na hitowość nie wpływa!» Co większy odsetek zapisów (i nawet t.zw. «mastering»!) rzeczywiście robi się dosłownie «na klęczkach». Dlatego teraz trudno jednoznacznie powiedzieć, czego więcej – korzyści albo krzywdy – przyniosła taka dostępność. Ale to, że praca podobnych «nakolanników» nie idzie na korzyść nagrania industrii – to fakt.

Częściowo taka sytuacja prowokuje się i niektórymi dorobkiewiczami-producentami. Oto wypadek z mojego doświadczenia. Pewnego dnia ja ze swoim przyjacielem – aranżerem Dmitrijem Zajczukem – uporządkowywały w domu demo-zapys jego aranżowania dla jednego bardzo znanego wykonawcy. Szczególnych wymagań sobie nie okazywaliśmy, ponieważ to był zaledwie demonstracyjny materiał. Aranżowanie robiło się w komputerze z wykorzystaniem płacy SB Live i zewnętrznego Proteus-2000. I wszystko. Wynik pracy był zapisany na minidysk. Jakimż było nasze zdziwienie, gdy usłyszeliśmy tę pracę na płycie kompaktowej, że wyszedł dużym nakładem! Zdaje się, tu nie ma czego komentować.

Na żal, wiele osób nie widzą zasadniczej różnicy między pomieszczeniem ze sprzętem dla nagrania (niechaj nawet fachowym) i takim pojęciem, jak «studio nagrania». Dlatego proponuję najpierw wyznaczyć granice naszego cyklu płci. Ten materiał jest przeznaczony dla ludzi, które nie tylko znają tę różnicę, ale i chcą zbudować albo rekonstruować swoje studio, i przy czym włożyć pieniądze i środki z największą skutecznością. Dlatego i mowa pójdzie wyjątkowo o takich typowych problemach, które należy decydować, zaczynając z wyboru pomieszczenia pod studio i zakończając jej designem. Pytania organizacji pracy studia i niuanse kontaktu z muzykami tu omawiać się nie będą.

Zapotrzebowanie na dany cykl płci ugotowało już dawno. Do niedawna praktycznie nie było dostępnej i zrozumiałej literatury albo materiałów językiem rosyjski na ten temat. A większość publikacji, które mi należało spotykać w czas «podróży» po Internecie, obfitowały dosyć poważnymi błędami. Spotykały się i takie publikacje, autorzy których – u mnie powstawało takie odczucie – jak gdyby jak naumyślnie zamierzały pogmatwać czytacza albo zastraszyć jego dużą ilością formuł, cyfr i tablic. Nie stawiam przed sobą zadanie zrobić wszystkich czytaczy projektantami studiów, ta i chyba nie tego być może domagać się prostą publikacją cyklu płci, niechaj nawet bardzo obszernego. Przecież głównym umoralniającym czynnikiem w tym fachie jest praktyczne doświadczenie, które słowami albo artykułami przekazać ciężko. Poza tym, przy podjęciu wielu decyzji projektant studia kieruje się nie tylko wiedzami, ale i intuicją, która w znacznej mierze określa się właśnie jego praktycznym doświadczeniem. Jednak, postaramy się jak możno pełniej prześwietlić koło «obok studyjnych» problemów i podpowiedzieć główne kierunki w ich decyzji.

Bardzo często przy budownictwie kolejnego nowego studia robią się i powtarzają się takie same błędy. Dla tego są obiektywne i subiektywne przyczyny. I deficyt specjalistycznej rosyjskojęzycznej literatury na ten temat – jest jedną z takich obiektywnych przyczyn. Ale są przyczyny i naprawdę subiektywne, na niektórych z których trochę zatrzymam się.

Jedna z właściwości mentalności naszych ludzi polega na ich ogólnonarodowej miłości do «cholewie» i bezwarunkowej wierze różnego rodzaju pogłoskom. Przy czym do takich rzeczy dość często wierzą więcej, czym do praw fizyki. Wiara do dziwa to po prostu jest cecha wielu z nas. Na przykład, wszyscy znają, że po to, żeby przestudiować język angielski, główna umowa – to systematyczne nauczanie. Czym regularniejsze i dłużej będziecie zajmowały się, tym szybciej i jakościowej wyuczycie się. Ale tylko wśród naszych ludzi mogła oswoić się bajka o tym, jak jednemu przechodźniowi na głowę spadła z balkonu doniczka, potem ów zaczął mówić… w doskonałym języku angielskim. Oto fest! I nie trzeba zmuszać siebie się uczyć! Po prostu wazon spadł na głowę – i to już wszystko.

Do czego ten przykład? Oto cytat z jednego listu: «Aleksander, Wy dosyć przekonujące opowiedziały o rodzajach dźwiękochłonnych systemów i metodach przeciwdziałania stojącym falom. Ale jeden mój znajomy dowóz z Niemiec importowany materiał jasnoszarego koloru grubością blisko cztery centymetry, którym on okleił ściany wszystkich studyjnych pokojów. Akustyka w studiie stała się idealną… Dobrze brzmią bębny, wokalistyka, akustyczne instrumenty.»

Na żal, to jest jedno z najpopularniejszych błędów. Niektórzy ludzie wierzą w «cudotwórcze» właściwości innych materiałów: jedne oklejają ściany porolonem, inne – dywanem, trzecie – opakowaniem spod drobiowych jajek i t.p. Czyżby za pomocą jednej warstwy nawet samego niewyobrażalnego materiału można walczyć z przebojową potęgą kombo gitary basowej albo uderzeniowego ustawienia? Oczywiście, że nie. I wszystko to jak gdyby rozumieją. Ale wpływ pogłosek i wiara w «dziwo» bardzo często mimo wszystko okazuje się silniejszym za zdrowy rozsądek. Czy nie przypomina Wam to przykład z «studiowaniem» języku angielskiego za pomocą doniczki?

Powstają i inne kwestje. Na przykład, na ile przytulnie i komfortowo odczuwają siebie muzycy w studia, w którym wszystkie ściany są fornirowe porolonem, dywanem albo «jasnoszarym importowanym materiałem grubością cztery centymetry»? Przecież studio buduje się w pierwszej kolejności dla muzyków, a jej designe albo inspiruje muzyków na twórczość, albo nie. Po drugie, nie rozumiem, jak w jednym i tym że pomieszczeniu niewielkich rozmiarów mogą «idealnie» brzmieć i bębny, i wokalistyka, i kombo, i akustyczne instrumenty? Nie myślę, że dobosz, grający rock, natchnie akustycznymi właściwościami pomieszczenia, które rzeczywiste dobrze pasuje dla zapisu wokalistyki. Ale o to porozmawiamy w następnych artykułach.

Nie są wyjątkiem i takie wypadki, kiedy ludzie zaczynają budownictwo studia, nie przedstawiając, co to takie. Z reguły, tym cierpią budżetowe organizacje. Paradoks w tym, że pod takie studia często wyodrębniają się dosyć znaczne koszty. W tych wypadkach wszystka uwaga koncentruje się wyjątkowo na nabyciu sprzętu. Odzyskiwanie wzrok i rozczarowywanie przychodzą później, już podczas pracy.

Jeszcze jeden popularny błąd – to «ślepe» kopiowanie innych studiów. W takich wypadkach jak wzory wykorzystują się zdjęcia studiów z zagranicznych czasopism, przy czym mało kto zastanawia się o wewnętrzną «nadzieniu» tych studiów i o tym, co że znajduje się wewnątrz tych ładnych sfotografowanych ścian. Ta i «geometria» kontrolnego pokoju do 100 metrów kwadratowych chyba nie może być przydatnym do kontrolnego pokoju placem 15 metrów kwadratowych. Innymi słowami, wskutek takiego bezmyślnego «kopiowania» wychodzi w lepszym razie wizualna ilustracja sfotografowanego studia, nie więcej. O ich akustycznej tożsamości mówić nie należy. Ale powstaje jeszcze jedna kwestia: a kto powiedział, że studia z okładek czasopism obowiązkowo dobre? Przecież wypuszczanie czasopism – to również biznes. I jeśli właściciel jakiegokolwiek studia kupi u redakcji czasopisma prawo rozmieszczenia na jego okładce reklamy pod postacią zdjęcia studia, to i stanie się. Ale to przecież nie mówi o tym, że to studio jest to, że Wam potrzebne. Ale ktoś zacznie «kopiować» i to studio.

Studio nagrania – skomplikowany interaktywny system, i przy jej projektowaniu i budownictwie trzeba uwzględniać i powiązać dużo – niekiedy wyłączających wzajemnie – czynników. Budownictwo jakiegokolwiek studia – to próba domagać się najbardziej możliwych do przyjęcia kompromisów. Idealnych studiów nie istnieje. Ale są dobre, w których wszystkie komponenty są zbałansowane. Lepiej za wszystkie odczuwają ten balans te ludzie, które mają już praktyczne doświadczenie budownictwa, – projektanci studiów. Nie trzeba spieszyć się rezygnować od tego doświadczenia. Przecież i muzycy podczas zapisu płacą pieniądze nie tylko za dzierżawę studia, ale i za doświadczenie inżyniera dźwięku. Poza tym, uczestnictwo fachowca w projektowaniu i budownictwie studia w większości wypadków pozwoli Wam wygospodarować środki, które o wiele więcej niż jego honorarium. Ta i ryzyko zrobić «nie to» sprowadza się do minimum.

Wybór pomieszczenia

Rozpatrzenie tego pytania chcę zacząć odcinkiem z jednego listu.

«Dzień dobry! Co możecie poradzić? Wyobraźcie sobie tunel o średnicy w przybliżeniu 2 metrowie. Dokoła beton. Prawie na początku tunelu znajduje się mój stół. Na stole stoi HDD Recorder., monitory i jeszcze niektóra aparatura. 90% podłogi i 2/3 ścian powlokły się kobiercowym pokryciem. Ściany – daleka i za moim grzbietem – drapują jakąś tkanką, podobną na podkład, tylko szczelnej. Pragnął drapować, jak można chaotycznie składając tkankę, ale pomieszczenie na dołach wszystko jedno podnieca się. Chociaż to przeszkadza tylko zapisy wokalistyki i akustycznych instrumentów…»

Po przeczytaniu tego listu mi wspomniała się usłyszana w dzieciństwie opowieść o tym, jak podczas wojny domowej bohater czerwonogwardzista w absolutnie bezwyjściowej sytuacji wstawił do środka żelaznej beczki mauzer i wystrzelił; białogwardziści, przyjąwszy ten dźwięk za dźwięk armaty że wystrzeliła, w przestrachu rozbiegły się.

Co jednoczy poprzednie dwa akapity? Rzecz w tym, że forma zakrytą z jednego końcu rury jest jeden z bardzo ciężkich wypadków w akustyce. W takiej formie rodzają się rezonansy i stojące fale okropnej siły. Wspominany w pierwszym akapicie zakryty z jednej strony betonowy tunel i żelazna beczka, że wspomina się w drugim akapicie, są formą właśnie zakrytej z jednej strony rury. Jedyne, że można poradzić autorowi listu, tak to zmienić pomieszczenie, ponieważ wyrównywanie rezonansowych charakterystyk podobnych pomieszczeni jest bardzo drogim, ta i domagać się jego zdarzy się m.in. i zmianą geometrii takiego pomieszczenia. Poza tym, w tunelu o średnicy zaledwie dwa metrowie prosto za mało objętości dla podobnych prac.

Wspominam jeszcze jeden wypadek. W 1996 roku, gdy Philip Newell projektował i kierował budownictwem studia nagrania w Winnicy, urządzałem jemu wycieczkę po koncertowych salach miasta. Mnie bardzo interesowała jego myśl z powodu jednej sali, która miała absolutnie okrągłą formę, a go sufit był zrobiony pod postacią bani. Rzecz w tym, że ja jak muzyk sam kilka razy występował na scenie tej sali i wyraźnie spostrzegał, jak przy przemieszczeniu na prawo/w lewo ogółem na jednego metra instrument zaczynał brzmieć całkiem po innemu. Mi ciekawie było poznać opinię Philipa o tym, co że można zrobić po to, żeby zrobić na tym sali akustykę bardziej przewidzianą. W zamian odpowiedzi Philip opowiedział, że on zna salę podobnej formy (ale do dwóch razy więcej po rozmiarach) w Liverpoolu, który oto już w ciągu 40 (!) lat przebywa w stanie stałej rekonstrukcji w celu poprawy jego akustycznych właściwości. I – bezskutecznie. Jedyny muzyczny instrument, który, na myśl Newella, może «zadźwięczeć» w podobnej sali, tak to organ. A propos, a czy nie przypomina Wam podobną salę ową samą rurę, zakrytą ze jednej strony, tylko o wiele większych rozmiarów?

W środku 90-ch mi zdarzyło się odwiedzić w jednym studia, które rozmieszczało się w pomieszczeniu jednej z koncertowych sal. W studiie wykorzystywał się magnetofon Tascam MSR-24, pilot mikserny Soundcraft Spirit i inny sprzęt. Mimo że tam nie było szczególnej akustycznej obróbki i «pływających» konstrukcji, studio, jednak, dosyć pomyślnie wykorzystywała się jak handlowa., Potem kilku lat był kupiono nowy sprzęt: konsola miksernф Euphonix CS3000, cyfrowy wielokanałowy DASH-magnetofon Sony 3348A i inne przyrządy takiej samej klasy. Oto wówczas i zaistniała problem. Rzecz w tym, że pod budowlą koncertowej sali znajdowała się linia metra. Dopóki wykorzystywał się analogowy sprzęt, stwarzany metrem łomot nie był problemem, ponieważ analogowy magnetofon prosto nie reagował i nie nagrywał takie niskie i infraniskie częstośći… Ale z pojawieniem wrażliwej cyfrowej techniki to stało się problemem, który można zdecydować tylko przez załącznik znacznych środków do izolacji dźwiękowej i jednoczesnym tymczasowym zatrzymaniem pracy studia. A propos, studio rozmieszczało się na drugim piętrze, a linia metra na głębi blisko 70 metrów.

Spodziewam się, opowiedziane historie demonstrują nie tylko doniosłość prawidłowego wyboru pomieszczenia pod studio, ale i to, ile dodatkowych środków (to znaczy – i pieniędzy) mogą być wydane dla usunięcia usterek nieodpowiednego albo nieprzewidywalnie dobranego pomieszczenia. Z reguły, drobiazgów tu nie istnieje.

Budownictwo jakiegokolwiek studia zaczyna się z wyboru pomieszczenia. Zwyczajnie, samym możliwym do przyjęcia był by wariant budownictwa studia «z fundamentu» pod postacią budowle że oddzielnie stoi, ponieważ już na tym etapie można było by przewidzieć szereg ciekawych akustycznych decyzji. Poza tym, takie podejście pozwoliło by w późniejszym wygospodarować na materiałach, wykorzystywanych dla akustycznej obróbki. Ale taki wypadek – rzadkość. Przynajmniej, w mojej praktyce takich wypadków nie było.

Gdzie lepiej rozmieszczać studio: w centrum dużego szumnego miasta, na jego okolicy albo w ogóle w wiejskiej miejscowości? Zwyczajnie, z punktu widzenia zgodności technicznym wymaganiam do studyjnych pomieszczeni, samym przeważających jest ostatni wariant. Po pierwsze, w wiejskiej miejscowości znacznie cyt, aniżeli w mieście. Można nie obawiać się, że Was będą niepokoili sąsiedzi, albo że ich będziecie niepokoiły Wy, to znaczy można wygospodarować na izolacji dźwiękowej. Po drugie, dzierżawa placu w wiejskiej miejscowości albo na okolicy miasta znacznie mniej, aniżeli w centrum dużych miast. W trzecich, w wiejskiej miejscowości znacznie spokojniejsze elektromagnetyczne tło. Oprócz tych mogą być i inne przewagi, choć na pierwszy rzut oka i mniej znaczne: nieobecność problemów z parkowaniem samochodów, malownicza przyroda, wygoda pracy dla przyjezdnych muzyków i zespołów (tańsze zamieszkanie, odżywianie i t.d.). Podobne studia są dosyć opłacalnymi na Zachodzie. Jednak, wszystkie te «plusy» mogą być przekreślone jednym – ale znacznym – «minusem». Jechać gdzieś do nie znanego miejsca nasi muzycy nie lubią, to znaczy – studio może pozostać bez interesantów. Z innej strony, jeśli studio ma imię i powagę, jeśli w niej lubią pracować popularni wykonawcy, jeśli studio «wydaje na góra» zapisy wysokiej jakości, jeśli manager studia «na swoim miejscu», to w tym wypadku zwłaszcza bać się nie ma czego. Więc pytanie wyboru miejsca rozmieszczenia studia – za Wami.

Rzeczywistość że jest taka, że w naszym kraju rozmieszczenie studiów poza miejską granicą jest nie typowe zjawisko. Ta i znaleźć działkę ziemi w centrum dużego miasta pod budownictwo studia pod postacią oddzielnej budowli – problem. Znacznie więcej studia rozmieszczają się w zaadaptowanych pod to pomieszczeniach, dlatego właśnie ten wypadek nami i będzie rozpatrywał się dalej.

Więc, jakież pomieszczenie nam trzeba wybierać, i którzy do niego będą wymagania? Jeśli rozmieszczenie studia planuje się w mieście, jednym z głównych wymagań do pomieszczenia jest izolacja dźwiękowa od zewnętrznych szumów. Na podjęcie decyzji o miarę izolacji dźwiękowej wpływają takie czynniki, jak: maksymalny poziom dźwiękowej presji, możliwy przy pracy w studii; «hałas» sąsiadów; intensywność ulicznego ruchu obok pomieszczenia studia i tak dalej. Z reguły, akustyczna izolacja studyjnego pomieszczenia do poziomu 90 dB pozwala w praktyce ubezpieczyć się od jakichkolwiek problemów, związanych z możliwością przedostawania się dźwięku do jednej i inną stronę. Taki poziom izolacji dźwiękowej jest dostateczny, byle dźwięk uderzeniowego ustawienia albo kombo gitary basowej nie niepokoił Waszych sąsiadów. Z innej strony, jeśli Wasze studio znajduje się w cichym kwartale i specjalizuje się, na przykład, na zapisie reklamówek, i jeśli u studia «ciche» sąsiedzi, to może być dostateczną i izolacja dźwiękowa na poziomie 60 dB. Ale przy tym u Was powinien być rezon, że sąsiedzi w jeden przepiękny czas nie zjadą, a ich pomieszczenie nie zajmie krawiecka pracownia albo mini-drukarnia. Albo że miejskie władze nie będą torowały pod Waszymi oknami tramwajową linię.

Istnieje pewny szereg wypadków, których z całą oczywistością trzeba unikać. Nie trzeba rozmieszczać studio w budowli, która znajduje się obok kolei albo nad linią metra. Koniecznie unikać tych miejskich kwartałów, nad którymi podfruwają albo idą na lądowanie samoloty z miejscowego lotniska. Nie pożądanym jest również sąsiedztwo z szumnymi magistralami samochodowymi. We wszystkich tych wypadkach może tworzyć się łomot niskiej częstości dosyć wysokich poziomów, od którego nawet nie zawsze ratuje dobra izolacja dźwiękowa. Lepiej również rozmieszczać studia dalej od stacji szybkiej pomocy, milicyjnych działek, rozgłośni, wysokonapięciowych linii i strażaków, ponieważ oni stwarzają przeszkody innego rodzaju – radio częstotne naprowadzenia. Jest zwłaszcza wrażliwy do nich elektrogitary.

Ze względu na powyżej przelane czynniki, już możemy skreślać na karcie miasta kwartały, gdzie rozkład studia jest nie pożądany.

Po tym zaczyna się dobór budowli. W naszym kraju budowli przeważnie ceglane albo żelazobetonowe. Bardzo rzadko – drewniane. Wszyscy oni mają swoje przewagi i usterki. Ale z punktu widzenia izolacji dźwiękowej i dźwiękochłonnej przewagę mają ceglane budowle.

Wiele osób mylą takie pojęcia, jak «izolacja dźwiękowa» i «dźwiękochłonne». Jeśli w pokoju jest źródło dźwięku, to dźwiękowe fale, wyciekające od jego, przy kolizji z powierzchniami pokoju (na przykład, ścianami) rozpowszechniają się w ten sposób: część energii dźwięku przenika przez ściany, część chłonie się wewnątrz ścian, a część odbija się wstecz. Współzależność między przedostawaniem się, wchłanianiem i odzwierciedleniem zależy przeważnie od grubości ścian i materiału, z którego oni są zrobione. Jeśli wyobrazimy, że mamy ściany, które odbijają 100% dźwiękowej energii wstecz do wewnątrz pomieszczenia, to można mówić, że nasze ściany mają doskonałą izolację dźwiękową. Ale czy jest nam wygoda od takiej izolacji dźwiękowej? Przecież nasz pokój w takim razie więcej będzie przypominał kamerę rewerberacjonną, czym studio. Teraz rozpatrzymy inną skrajność. Jeśli wyobrazimy, że we wszystkich naszych ścianach są duże otwarte okna – od podłogi do sufitu, a szerokość tych okien będzie prawie taką samą, jak i szerokość ścian, to w tym wypadku będziemy miały ściany z doskonałym dźwiękochłonnym, ponieważ dźwiękowe fale praktycznie nie będą powracały do pomieszczenia. Ale o izolację dźwiękową w tym wypadku mówić nie należy, przecież za oknami będzie dobrze słychać wszystko, że odbywa się w pokoju. Na tym przykładzie dobrze widać, że izolacja dźwiękowa i dźwiękochłonna – to nie zawsze jest jedno i toż. A niekiedy oni nawet wyłączają jeden jednego.

Ale wrócimy do naszego pomieszczenia. Dlaczego mimo wszystko trzeba oddawać przewagę budowlom z cegły, a nie z żelbetu? Po pierwsze, żelbet jest doskonałym przewodnikiem dźwięku. I jeśli Wasze studio znajduje się w wielopiętrowej żelazobetonowej budowli, to Wam zdarzy się obawiać się szumnych sąsiadów nawet w tym wypadku, kiedy oni znajdują się za kilka kondygnacji od Was. Dźwięk rozpowszechnia się po żelazobetonowych konstrukcjach budowli z dziwną lekkością, i cios młotkiem po ścianie w jednym kącie budowli może być dobrze słyszalny w przeciwległym kącie. Coż tu mówić, na przykład, o kombo gitary basowej. Po drugie, żelazobetonowe konstrukcje posiadają okropnymi nieprzewidywalnymi rezonansami. Wszystko to nie mówi o to, że w żelazobetonowych budowlach studia robić nie można. Można. Ale musicie uświadamiać to, że w tym wypadku Wam zdarzy się więcej wydać się na materiały, byle izolować pomieszczenia studia od problematycznej konstrukcji budowli; poza tym, dźwiękoizolacyjne konstrukcje «zjedzą» niektóra ilość Waszego pożytecznego placu.

W czym przewaga ceglanych budowl? Po pierwsze, ceglane ściany mniej niż żelazobetonowe odbijają dźwiękową energię wstecz do wewnątrz pomieszczenia. Częściowo to związano z nie jednorodnością tych ścian (cegła/beton/cegła), częściowo z tym, że cegła posiada porowatością, nie mówiąc już o sekcyjną cegłę, częściowo – z nierównościami murowania. W tym wypadku nierówności murowania (choć i na wysokiej częstości) sprzyjają dyfuzji (dyspersji) energii dźwiękowych fal. Po drugie, dźwięk lepiej chłonie się właśnie wewnątrz ceglanych ścian, że jest związane jak z ich nie jednorodnością, tak i porowatością cegły. Zwyczajna ściana, że jest wyłożena «w półcegły», może zabezpieczać poziom izolacji dźwiękowej 40 dB. A jeśli wykorzystuje się sekcyjna cegła, w której sekcje są zasypane piaskiem, to taka ściana (oprócz doskonałych anty rezonansowych właściwości) jest jeszcze i dobrym pochłaniaczem energii dźwiękowych fal niskiej częstości. W tym że czasie zza litej jednorodności żelazobetonowych ścian dźwięk nadąża do woli «wyhulać się» po całej konstrukcji budowli, dopóki jego energia nie zagaśnie.

Z wyżej powiedzianego można wysnuć, że rozmieszczać studia można i w ceglanych, i w żelazobetonowych budowlach, ale przewagę mimo wszystko trzeba oddawać ceglanym.

Następne pytanie – to wybór kondygnacji. Studia mogą rozmieszczać się w piwnicznych kondygnacjach, na parterach budowl, a także na wyższych kondygnacjach.

Rozmieszczenie studia na wyższych kondygnacjach ma szereg negatywnych momentów. Po pierwsze, u Was powiększa się ilość sąsiadów (pojawiają się sąsiedzi z wierzchu i od spodu) z wyciekającymi z tego problemami, związanymi ze wzajemnie przenikanie się szumów. Po drugie, w takich wypadkach powinniście być przygotowane do dodatkowych kosztów na doprowadzenie elektrycznego odżywiania i na zagospodarowanie uziemienia. Czym powyżej kondygnacja, tym ciężej domagać się możliwego do przyjęcia uziemienia. Po trzecie, «piętrowość» wnosi poważne ograniczenia do pracy projektanta. Będziecie godziły się, że w pomieszczeniu, na przykład, na piątej kondygnacji chyba nie jest możliwe wykorzystanie ceglanego murowania albo zażywanie w obróbce kamieniu. Po czwarte, nie wykluczono, że w gmachu jednym z Waszych «sąsiadów» będzie winda (albo i dwie windy), że znowuż zażąda dodatkowych kosztów na dźwiękoizolację.

Praktycznie wszystkich tych usterek są pozbawione piwniczne pomieszczeni i wysokie sutereny. Ale jeśli zatrzymaliście swój wybór na wysokiej suterenie albo piwnicznej pomieszczeniu, nie poleniuchujecie się dowiedzieć, na której głębi znajduje się poziom gruntownych wód. Inaczej, z początkiem wiosny Waszego studia może grozić «potop». Postarajcie się również dowiedzieć się, czy nie planuje się budownictwo gmachów w sąsiedztwie z Waszym. Rzecz w tym, że pojawienie takiej budowli może doprowadzić do podniesienia horyzontu gruntownych wód, i «potop» studiu może z wiosennego przekształcić się na stały. Ale mimo wszystko – z punktu widzenia muzyka – nie oddawałem by jednoznacznie przewagi piwnicznym albo wysokim suterenom studiom z innego powodu. W studiach, że znajdują się w suterenach i wysokich suterenach, praktycznie są zawsze nieobecne okna. I choć okna nie są «plusem» w sensie akustycznych wymagań do pomieszczenia, jednak, studia z oknami wyglądają przytulnymi, i muzycy odczuwają siebie w nich o wiele bardziej komfortowo. Mi kiedyś należało budować studio na siódmej kondygnacji żelazobetonowej budowli, i właściciel studia nalegał na tym, byle zachować w pomieszczeniach studia cztery okna rozmiarami 230 ő 180 cm. Najciekawsze, że gdyby on tego nie mówił, to na by tym nalegałem sam. Przecież z wysokości siódmej kondygnacji zwierzał się dziwny wygląd na miasto, i już jedno to stwarzało absolutnie inny humor. Owe, kto dużo przećwiczył w piwnicznych studiach, mnie zrozumieją. Przecież w takich studiach jednego z głównych detali wnętrza są ścienny elektronowy zegar, po którym personel i określa, że na ulicy, – dzień albo noc.

Dlatego, na mój pogląd, lepszy wariant – to parter.

Teraz przejdziemy do pytania o wysokość sufitów. Tu jak gdyby tak wszystko prosto: czym powyżej sufit, tym lepiej, przecież wysokość sufitów dużo w czym określa «oddech akustyki» pomieszczenia. Na mój pogląd, minimalna wysokość sufitu powinna być trzy metrowie. W pomieszczeniach z taką wysokością sufitów mogą rozmieszczać się studia, że należą rozgłośniom albo że specjalizują się na produkcji reklamówek. W takich studiach zwykle nagrywa się wokalistyka i spikerski tekst, jak monitory wykorzystują się tylko monitory pobliskiego pola, a wymagania do stwarzanej produkcji są dosyć miernymi. W pewnych wypadkach z takimi zadaniami sprawiają się nawet studia z wysokością sufitu 2 m 50 cm.

Do przeciwieństwa takim studiom istnieją super studia, które my często z zadowoleniem rozpatrujemy na okładkach cudzoziemskich czasopism. Pomieszczenia takich studiów często mają zmienną akustykę, ich plac pozwala pracować nawet z symfonicznymi orkiestrami, a wysokość sufitów w takich studiach może być 8-10 metrów i bardziej.

Ale jeśli nie wpadać w skrajności, to wyrażę zdanie, że jeśli w studiie planuje się nagranie «żywych» zespołów, grup rockowych, ansambli, jeśli w studiie planuje się ustawienie monitorów dalekiej kontroli, odpowiednie prace po izolacji dźwiękowej i akustycznemu designu, to pomieszczenia z wysokością sufitów 4,5 – 5 m są w całości możliwymi do przyjęcia dla tych celi.

Jest jeszcze szereg pytań, które na pierwszy rzut oka mogą poddać się drugoplanowymi, ale które mimo wszystko trzeba uwzględniać przy wyborze pomieszczenia. Inaczej – z początkiem pracy studia – te pytania Was będą niepokoiły coraz więcej. Tu nie istnieje drobiazgów. O co rozmowa dotyczy? Bardzo dobrze, jeśli przewidzecie obok studia pomieszczenie, w którym muzycy mogą odpocząć, łyknąć herbacie albo rozegrać się. Jeśli tego nie zrobić, to Waszemu kontrolnemu pokojowi grozi stała ciasnota. Bardzo koniecznie, byle obok budowli, w której rozmieszcza się studio, była możliwość dla parkowania samochodów. Bardzo dobrze, jeśli w dziesięciu minutach chodowi od studia będzie stacja metra, a obok – kawiarnia, spożywczy sklep (koniecznie – całodobowy), toaleta, nareszcie. Dla przyjezdnych muzyków jest pożądane sąsiedztwo z hotelem, koniecznie niezbyt drogim.

Być może, że rekomendacje, które były wyłożeny w ostatnim akapicie, komuś poddają się oczywistymi albo śmiesznymi, ale za nimi wyjątkowo osobiste doświadczenie. Mi jest znana jedno studio, która znajduje się na okolicy miasta i specjalizuje się na pracy z grupami rockowymi. Druga kondygnacja budowli studia – to mini-hotel na trzy dwuosobowe numery, wszystkie wygody, hall z telewizorem i magnetowidem. W pięćdziesięciu metrach od studia – przepiękny stawek (może jednocześnie i z rybaczeniem). Malownicza przyroda. Przez drogę – przytulna i bardzo niezbyt droga kawiarnia z przepiękną kuchnią. Muzycy pozamiejscowych grup rockowych zawczasu porozumieją się o zapis albumów, przyjeżdżają na miesiąc albo półtorej i pracują bez ograniczenia czasu. I odpoczywają zarazem. Ich zadowala nie tylko jakość dokonanej pracy, ale i jej umowy, które stały się jednym z «łyżew» tego studia.

Oto, zapewne, i wszystko to główne, co by chciałem powiedzieć o wybór odpowiedniego pomieszczenia dla studia. Ale nim przystępować do oświetlenia pytań zmieniania planu pomieszczenia i jego izolacji dźwiękowej, zatrzymam się jeszcze na niektórych momentach.

O konieczność dobrego uziemienia mówić nie zdarza się, i dokładnie my to omówimy później. Ale zaczynać jego robić trzeba od samego początku, dopóki nie zaczęły się prace po izolacji dźwiękowej. Dla tego przez zewnętrzną ścianę budowli zdarzy się przebijać dziurę, przez którą właściwie i będzie zaprowadzała się szyna od sworzniów uziemienia. Bardzo dobrze będzie, jeśli ściana budowli okaże się północną, i miejsce wbijania sworzniów uziemienia będzie zawsze znajdowało się w cieniu budowli.

Na początkowym etapie budownictwa trzeba również zadbać i o przeprowadzeniu elektrycznym, ponieważ ta praca też jest związana z tym, że robi otworów w ścianach. Starą przeprowadzenie elektryczne lepiej odciąć prąd i zagłuszyć. Przeciągać nowe elektryczne kable trzeba bezpośrednio od wejściowej elektrycznej tarczy w budowli tak, by Wasza elektryczna sieć nie miała ogólnych działek z innymi konsumentami. W przyszłości Wy jeszcze nie raz podziękujecie siebie za to, że nie poleniuchowały to zrobić, i w dużej mierze zapewnicie swoje studio od «elektrycznych fokusów». Dla odżywiania studia Wam przydadzą się wszystkie trzy fazy. Poza tym, prąd trójfazowy przyda się i podczas budownictwa, ponieważ silniki elektryczne potężnych stolarskich obrabiarek – obowiązkowego atrybutu budownictwa studia – często stołują się właśnie prądem trójfazowym. Druty lepiej wybierać jak możno grube w przecięciu. Ich lepiej przeciągać razem, można lekko skręcać «śrubą». W celach przeciwpożarowego bezpieczeństwa, druty lepiej przeciągać w metalowych rurach.

Jeszcze jedna praca, związana z tym, że trzeba robić dziury w zewnętrznych ścianach, to poprzednie przygotowanie dla montażu systemów klimatyzowania i wentyłacji. To pytanie musi być podjęty projektantem Waszego studia od razu po temu, jak jest określony plan zmieniania planu pomieszczenia. Specjalistów z klimatyzowania i wentyłacji trzeba wywoływać dla poprzednich konsultacji na miejsce budownictwa na samym początkowym etapie budownictwa. Ale dokładniej na ten temat porozmawiamy później.

I ostatni problem, który trzeba zdecydować jeszcze do zmieniania planu i izolacji dźwiękowej pomieszczeni, to ogrzanie. Z reguły, w budowlach wykorzystuje się centralne wodne ogrzanie, przez co w naszym wypadku mogą pojawić się niektóre problemy. Ale najpierw zrobię niewielki odwrót. Sens pracy materiałów, które będziemy stosowały dla izolacji dźwiękowej i stworzenia akustycznej błony, polega na przeważającym przekształceniu energii dźwiękowych fal do cieplnej energii. Oprócz tego, źródłami ciepła w studiie są siłowe transformatory przyrządów i elektronowe lampy (w kombo i przyrządach). Oprócz tego, u Was mogą być sąsiedzi, u których system ogrzania będzie pracował, to znaczy – ściany nie będą chłodnymi. Stąd wynik, że w pracującym studiie ozięble być nie może nawet w zimie. W jednym studiie, w budownictwie której uczestniczyłem, były obcięte wszystkie baterie ogrzania, ale, jednak, w zimie w tym studiie ozięble nie było. Jednak właściciele studiów, z reguły, do tego nie wierzą i jak argument opowiadają o sławetnej «rosyjskiej zimie». Sprzeczać się w takich wypadkach skomplikowano. Dlatego wybór – zostawać czy nie baterie ogrzania – za Wami.

W jakimkolwiek razie, Wam trzeba dowiedzieć się jak najwięcej o systemie ogrzania budowli. Z reguły, ceglane budowle z czterech/pięciumetrową wysokością sufitów – to zwykle są budowle starej budowy. System ogrzania w takich budowlach jest zrobiony zwykle z żelaznych rur, których «wiek» może składać 20-30 lat i bardziej. Takie rury są skłonne do korozji, dlatego z każdym rokiem rośnie ryzyko powstania przeciekań w nich albo ich zakłócenia jednolitości. Jest zwłaszcza duże ryzyko przełomu głównych rurociągów, które, z reguły, znajdują się wewnątrz ścian pod warstwą tynku. Przełom takiego rurociągu wewnątrz pomieszczenia studia albo w pomieszczeniach, że znajdują się nad nią, może mieć dla studia katastroficzne skutki. Nie trzeba zapominać, że u nas wewnątrz pomieszczenia będą izolacyjne dźwiękowe i akustyczne błony, które są ustalone na «pływającym» podłodze, to znaczy, o możliwym przełomie rury stanie wiadomo tylko wówczas, kiedy zaczną nachylać się ściany, a «pływający» pół stanie się pływającym w dosłownym sensie tego słowa. Możliwe straty mogą składać kilka dziesiątków tysięcy dolarów!

Co robić w takich wypadkach? Tu może być tylko dwie decyzje. Ze jednej strony, znajdą się ludzie, które zapragną zostawić wszystko jak jestem, spodziewając się na to, że «może przeszmugluje». Ale jeśli w przyszłości nie chcecie odczuwać siebie jak na prochowej beczce i sypiać spokojnie, to zdarzy się wykonać dosyć nieprzyjemną i czasochłonną pracę. Najpierw trzeba wyjaśnić, czy nie toruje po wewnętrznych ścianach pomieszczenia studia główny rurociąg parowego ogrzania. Jeśli Wasze obawy potwierdzą się, to tu są dwa warianty. W tym wypadku, jeżeli zdecydowaliście zostawić w studiie baterie ogrzania, koniecznie zamienić rury w głównym rurociągu, zaczynając z Waszej kondygnacji i, przynajmniej, na trzy kondygnacje w górę. Jeśli rury okażą się plastikowymi – to nawet lepiej. Jednocześnie zamieńcie wszystkie rury, które torują wewnątrz pomieszczeni Waszego studia do baterii ogrzania, ta i same baterie – też. Jeżeli zdecydowaliście zrezygnować od wykorzystania centralizowanego systemu ogrzania, główny rurociąg wszystko jedno zdarzy się zamienić albo obwieść jego dookoła pomieszczenia studia. Baterie ogrzania można pozdejmować, a rury, że prowadzą do nich, obcinać z dwóch stron i zagłuszyć. A propos, jeśli na wyższych kondygnacjach rozmieszczają się mieszkania – z umywalkami, toaletami, kąpielowymi pokojami i pomieszczeniami z natryskami, to jest pożądane za całym placem sufitu zrobić płyty trapezowe z niektórym odchyleniem do zewnętrznej ściany. Wszystkie te prace obronią Was od możliwej «wodnego ataku» i zażądają kosztów; ale jeśli tego nie zrobić, do jednego przepięknego ranka możecie ujawnić że Waszego studia… nie stanęło.

I jeszcze jedna rekomendacja, jeśli jednak zostawiliście system ogrzania taką, że działa. Wyobraźcie, że Wasze studio już jest zbudowane, i podczas zapisu komuś z sąsiadów przyszła do głowy myśl zastukać po rurach albo bateriach ogrzania młoteczkiem. Dlatego nie zapomnijcie zrobić kliny rozporkie między rurami i ścianami. To mogą być kliny z gumy, drzewa, gumy pianowej (ale nie tworzywa piankowego!), które urażają się w odstępach między rurami ogrzania i ścianami z krokiem 20-30 cm. Odstępy, że pozostały, trzeba wypełnić tworzywem piankowym. Takie przedsięwzięcia są bardzo efektywne, a koszty – minimalne.

Na tym etapie trzeba również znać – chociażby w ogólnych zarysach, – po których trasach zamierzacie przeciągać telefoniczną linię, linię pod Internet, linię dla rokowania urządzenia, linię dla domofonu i elektro mechanicznego zamku wejściowych drzwi. Należy również znać, po których trasach będą przeciągały się druty systemu sygnalizacji, gdzie będą znajdować się kabla i multikory, że powiązują kontrolny pokój z ostatnimi pomieszczeniami studia, czy jest potrzebny Wam związek między MIDI-urządzeniami, że znajdują się w różnych pomieszczeniach. W Waszym studiie, szybciej za wszystko, będzie komputer, przy czym nie jeden, dlatego trzeba przewidzieć i przeprowadzenie kabla dla zjednoczenia komputerów do sieci. Dla wszystkich tych celi musicie zawczasu przewidzieć otwory w ścianach. Ich można zrobić i później, ale to już będzie znacznie cięższe.

Nie zapomnijcie uważnie obejrzeć podłogi we wszystkich pomieszczeniach studia. Zwłaszcza wzdłuż ścian. Jakiekolwiek dziury albo fugi zakładajcie dobrym cementowym rozczynem. To w dużej mierze zapewni Was od tego, byle w ścianach studia nie zalęgnęły się malutkie ogoniaste «mikki-mausy» – duzi amatorzy kabli i komutacji!

Jak widzicie, koło pytań, związanych z wyborem i przygotowaniem pomieszczenia na początek prac, jest dosyć szerokie. Przy czym to jeszcze nie wszystkie pytania, i dotykają oni tylko wyboru pomieszczenia! Przecież jest jeszcze i masa innych pytań, które trzeba powiązać jeden z jednym. To są pytania izolacji dźwiękowej, uziemienia, elektrycznego odżywiania, komutacji, wentyłacji, klimatyzowania, oświetlenia, akustycznego designu, monitorowej kontroli, ergonomiki, designu wnętrza i tak dalej. Większość z nich są o wiele skomplikowanymi, aniżeli pytanie wyboru i przygotowania pomieszczenia, i ich będziemy rozpatrywały później. Ale nawet wybór pomieszczenia, jak już przekonaliście się, nie taka prosta sprawa, jak może poddać się najpierw. Dlatego by bardzo doradzałem dla projektowania i budowy swojego studia zwracać się do fachowców. W wyniku to Wam że obejdzie się tańszym. Niektórzy ludzie budują sobie studia same. Pytanie nawet nie polega w tym, czy robią oni przy budownictwie błędu. Pytanie tylko w tym, ile tych błędów, i do których skutków w przyszłości oni mogą doprowadzić.

W osobie projektanta studia nabywacie poradnika, z którym możecie szczerze omawiać jakiekolwiek «obok studyjne» problemy, aż do wyboru sprzętu. Jego myśl będzie o wiele obiektywniejszą, aniżeli opinia sprzedawcy z sklepu, że stara się do czego by to nie stanęło wsunąć Wam sprzęt tych firm, przedstawicielem interesów których on jest. Projektant studia po obiektywnych przyczynach jest zainteresowany w najlepszym końcowym wyniku niemniej Wy. Tak skorystajcie się tym! Jakimkolwiek doświadczeniem – nawet najmniejszym – lekceważyć nie można. Jak już mówiło się, spłacając pieniądze za dzierżawę studia, muzycy nie tyle płacą za dzierżawę sprzętu, ile za doświadczenie inżynierów dźwięku i personelu tego studia. Analogiczna sytuacja i przy projektowaniu i budownictwie studiów. Samodzielne budownictwo studia czymś przypomina pracę «nakolanników», o co mówiło się na początku naszej rozmowy. Z wszystkimi wyciekającymi…

Wszystko, o co było napisano w tym artykule, pokrzepiono moim osobistym doświadczeniem i nawiano kontaktem z innymi projektantami, m. in. i z Filipem Newellem. Ktoś może częściowo albo w całości z mną nie zgadzać się, u kogoś mogą zaistnieć pytania. Dlatego zwracajcie się za adresem vita46@yandex.ru albo przez telefon 8-067-430-24-80.

W najbliższych artykułach podejmiemy kwestie zmieniania planu studyjnych pomieszczeni, koncepcje kontrolnych pokojów, izolacji dźwiękowej i akustycznej obróbki. Ale najpierw należy trochę zorientować się w teorii, co i będzie zrobiono w następnym artykule.

Sukcesy wszystkim!

Tłumaczenie z rosyjskiego – Andrzey Baszmakow

Popularity: 33% [?]

Share this Page:
Digg Google Bookmarks reddit Mixx StumbleUpon Technorati Yahoo! Buzz DesignFloat Delicious BlinkList Furl

Comments are closed.